0
Vloženo dne 07.10.2018, Autor: Adam Wałach
 

Wycieczka "Szlakiem Polskiego Renesansu"

misc1
Trzydniowe wrześniowe wycieczki krajoznawcze to w rocznych planach działalności niewielkiego Miejscowego   Koła PZKO w Końskiej-Osówkach od lat żelazna pozycja. Dla swych członków i sympatyków wycieczki organizuje z wielkim poświęceniem i nałożeniem sił para ofiarnych działaczy związkowych Danuta i Adam Wałachowie.  Tym razem wycieczkę w dniach 28.-30.9.2018 poprowadzili szlakiem polskiego renesansu i tak tę wycieczkę nazwali. Na trasie  zmierzającej w kierunku wschodniej granicy Polski znalazły się perły architektury, kultury i historii dzisiejszego państwa polskiego.
W pierwszym dniu obejrzeliśmy zamek Baranów Sandomierski  oraz zwiedziliśmy  miasto Sandomierz z jego rozległym  rynkiem ze studnią i majestatycznym ratuszem. Brama Opatowska miasta jest zarazem wieżą widokową, bo  po zdołaniu 139 schodów roztaczył się przed nami widok na całe miasto i okolicę. Następnie weszliśmy do Zbrojowni Rycerskiej i do podziemi domów kupieckich. Zobaczyliśmy starą część miasta, w której stoi kościół św. Jakuba (najstarszy z 10 kościołów w mieście) oraz zamek. Zamek wybudował król Kazimierz Wielki, ten który – jak dowiedzieliśmy się od sympatycznej przewodniczki - zastał Polskę drewnianą a opuścił murowaną, ale także ten, który był wielce kochliwy, miał cztery żony, nawet równocześnie, co musiał odczyniać budując coraz to większe kościoły.
W drugim dniu pojechaliśmy zwiedzić muzeum Zamoyskich - późnobarokowy pałac w Kozłówce, który ze swymi bogatymi zbiorami i wyposażeniem jest pomnikiem historii. Przerywnikiem w wojażu było odwiedzenie parku uzdrowiskowego w Nałęczowie, w którym siły do dalszego tworzenia nabierali m.in. Sienkiewicz, Żeromski, Prus. Następnie, trzymając się stale rzeki Wisły, udaliśmy się autokarem do Kazimierza Dolnego, zwanego też Kazimierzem nad Wisłą. Nazwa Dolny pochodzi stąd, iż leży na dolnym toku rzeki Wisły - w odróżnieniu od Kazimierza, części Krakowa. Miasto przywitało nas jarmarcznym zgiełkiem, co jednak pozwoliło nam obejrzeć piękno kamieniczek i studni na rynku oraz ruin zamku z XIV wieku na wzniesieniu ponad miastem. Ruiny zamku i wieżę na wzniesieniu oraz architekturę śpichlerzy tuż nad rzeką mogliśmy później podziwiać również z pokładu rzecznego statku „Pirat“, którym płynęliśmy po Wiśle.
 
Trzeciego dnia pojechaliśmy do Zamościa, miasta z szeroko rozłożonymi pofortecznymi obiektami twierdzy obronnej. Wystrzału z armaty dokonał tu po krótkim instruktażu jeden z uczestników naszej wycieczki, pasowany po tym  wyczynie na PUSZKARZA, co otrzymał na piśmie. Po czym przewodniczka, ubrana w strój szlachecki, dostojnie poprowadziła nas do centrum miasta przez Bramę Lwowską na Rynek Wielki i Rynek Solny. Przechodziliśmy obok budynku Akademii Zamoyskiej i  pałacu Zamoyskich, zarazem usłyszeliśmy o polityczych i osobistych poczynaniach ordynata Jana Zamoyskiego, zwanego tu Sobiepanem, człowieka wykszałconego, mającego wielki wpływ na króla i jego decyzje. Ciekawostką była tablica na domu przy ulicy prowadzącej na rynek informująca, że tu urodził się i mieszkał we wczesnych latach swego życia piosenkarz Marek Grechuta. Zwiedzanie zakończyliśmy obiadem w restauracji  nie innej jak  „Renesans“, co pozwoliło na podsumowanie wszystkich dotychczasowych doznań tak na trasach, jak i na wieczornych posiedzeniach przy dźwiękach akordeonu.

Uczestnicy wycieczki najmocniej jak umieją dziękują organizatorom, pilotowi oraz kierowcy autokaru za trafnie wybrany cel  podróży i fachowe oraz przyjazne prowadzenie wycieczki  życząc sobie, by było ich w przyszłości jeszcze bardzo wiele.
                                                                                                                                                               uczestniczka wycieczki

Zdjęcia z wycieczki w FOTOGALERII